Pracowałem z Januszem Krupskim

Lata 90. ubiegłego stulecia były, w moim wypadku, radykalnym przejściem z analogowego sposobu przygotowania publikacji na cyfrowy. Początkowo, jak wielu redaktorów i grafików, byłem najeżony do komputera, choć już wcześniej Stefan Szczypka, Mariusz Dec, Bernadette Nantier czy Borys Hass rozmiękczali mnie mentalnie. Za sprawą Jakuba Tatarkiewicza trafiłem do firmy SAD [IMC Apple Computer Poland] i jako types designer odpowiedzialny byłem za polonizację fontów komputerowych. Następnie pracowałem w Publishing Institute, placówce która wypączkowała z SAD-u i zajmowała się dystrybucją elektronicznych urządzeń poligraficznych, głównie naświetlarek, skanerów, systemów proof i oprogramowania firmy Linotype Hell z Frankfurtu n/Menem.