W 1968 roku w Zjednoczeniu Przemysłu Poligraficznego utworzono stanowisko głównego specjalisty ds. pism drukarskich. Powierzono je znanemu wydawcy Romanowi Tomaszewskiemu. […] W tym samym roku, z jego inicjatywy, powstał Ośrodek Pism Drukarskich. […] Pierwsza w Polsce specjalistyczna placówka zajmująca się w sposób kompleksowy rozwojem liternictwa poligraficznego była samodzielną pracownią w strukturach Centralnego Laboratorium Poligraficznego, które w 1973 roku przekształcono w Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Poligraficznego (OBRPP).
Czytaj więcej →Z ogromną satysfakcją należy przyjąć pojawienie się publikacji Lit[t]era Romana, będącej antologią najważniejszych tekstów opublikowanych na łamach czasopisma „Litera”. Przywraca ona nie tylko świadomość istnienia periodyku, ale przede wszystkim jego najistotniejsze treści. Można zapytać, w jakim celu powielać artykuły sprzed ponad 50 lat, które dotyczą dziedziny – zdawałoby się – archaicznej, może nawet technologicznie wymarłej? Mało kto zaprząta sobie dziś głowę kasztami, matrycami, gorącym składem czy drukarniami dziełowymi: wszak dziś wszystko dzieje się na ciekłokrystalicznym ekranie, a jeśli myślimy „druk”, to widzimy laser lub nawet drukarkę 3D.
Czytaj więcej →Powierzenie wydania Gawędy poety z typografem oficynie kierowanej przez Kuglina nie było przypadkowe. Autor utworu i drukarz – rzec by można tytułowi bohaterowie tekstu – znali się bowiem już od dwóch lat i darzyli nawzajem szacunkiem oraz przyjaźnią, którym początek dała inna wspólnie stworzona książka – W obliczu gór i kulis. Druk ten, będący zbiorem referatów i poematów powstałym z inicjatywy Jana Jachowskiego, który w ten sposób zapragnął uświetnić początek pracy Zegadłowicza na stanowisku kierownika literackiego Teatru Polskiego w Poznaniu.
Czytaj więcej →Ewa Repucho
Andrzej Tomaszewski
Od Ryszarda de Bury do dzisiejszych czasów różnie określano znaczenie terminu
bibliofilstwo. Otóż według mnie bibliofilstwo jest pewną pasją życiową, rodzajem
szlachetnej manii. Sens bibliofilstwa leży w pragnieniu posiadania – posiadania książek
i in. druków na własność. Dopiero później idą za tym: znawstwo i „polityka” gromadzeniaswojego księgozbioru, który może stać się przemyślaną i opracowaną kolekcją.
Czytaj więcej →Sztuka tłoczenia ksiąg przywędrowała nad Wisłę, do Krakowa, w 1474 roku wraz z pierwszym drukarzem Kasprem Straube. Sześć lat po śmierci Gutenberga. Typograf przywiózł ze sobą gotowe czcionki o kroju pisma zwanym dzisiaj gotykoantykwą. Pierwsza drukowana przez niego książka, dzieło Plateanusa Opus restitutionum, odbita była pismem dobrze odlanym i nowym. Następną książkę, Explanatio in psalterium Turrecrematy, wydrukował czcionkami mocno już zużytymi.
Czytaj więcej →Na moich oczach znikały i pojawiały się nowe sposoby składania, reprodukcji, sporządzania form drukowych. Powstawały wcześniej nieznane profesje związane z drukarstwem, przygotowaniem do druku oraz techniką wydawniczą. Znikały także duże – zdawałoby się niezmienne – działy technologiczne drukarń. Kto dzisiaj wie, jak wyglądały i funkcjonowały: zecernia ręczna czy monotypowa, stereotypia, fotografia reprodukcyjna, chemigrafia albo kopia offsetowa?
Czytaj więcej →Frutiger należy do najlepszych europejskich specjalistów komunikacji wizualnej.
Jego prace uhonorowano m.in. moguncką Nagrodą Gutenberga (1986), a także
prestiżową nagrodą „Designer 2007” przyznaną przez szwajcarskie Ministerstwo
Kultury „za wywarcie ogromnego wpływu na wizualne otoczenie milionów ludzi”.
Od 1993 roku jest również oficerem francuskiego Ordre des Arts et des Lettres.
Czytaj więcej →Ponad pół wieku obecności w kilku środowiskach zawodowo związanych z książką i w różnym stopniu od siebie zależnych oraz częste kontakty z osobami pracującymi na polach designu, edytorstwa, poligrafii, księgarstwa i bibliotekarstwa umożliwiają szerokie widzenie książki jako przedmiotu wspólnej pracy. Odnoszę jednak wrażenie, że moje spojrzenie działa na podobieństwo obiektywu zwanego rybim okiem: dystorsja obiektywizuje widok w środku, a na obrzeżach go zniekształca. I chociaż obiektyw nie jest do końca obiektywny, w centrum obrazu wyraźnie widzę książkę – fizyczny przedmiot w jego użytecznej, materialnej i graficznej formie.
Czytaj więcej →Bogusław Jackowski & consortes
Tekst i muzyka powstały w Bachotku z okazji siedemdziesiątych urodzin AT. Prapremierę śpiewno-instrumentalną wykonano na miejscu dzięki determinacji zespołu w składzie: Bogusław „Jacko” Jackowski, Marek Ryćko, Paweł Jackowski, Andrzej Odyniec i Adam Twardoch. Laureata dzielnie trzymała Kasia Wójcik, żeby nie uciekł z sali.
Czytaj więcej →Znacznie rozwinąłem Szelest kart wydany w 2011 roku dzięki Robertowi Chwałowskiemu w wydawnictwie Ogme.pl. Zamiar chodził mi po głowie już w chwili drukowania pierwowzoru, ale wtórność tego pomysłu pachniała plagiatem samego siebie. Do pisania zostałem jednak przekonany przez redaktor Katarzynę Wójcik argumentem użyteczności mojego wysiłku i dodatkowo zachęcony jej gotowością do redagowania Szelestu wtórego. Agitacja miała miejsce w pijalni Wedla, gdzie wzmożone płynną i ciepłą czekoladą wydzielanie endorfin spowodowało znaczne osłabienie moich wątpliwości.
Czytaj więcej →Książka jest bytem skrojonym z przyciętego stosu zadrukowanych kartek, właściwie niczym więcej. Dlaczego więc obchodzimy się z nią jak z relikwią, przypisujemy jej nadnaturalne atrybuty i chronimy przez pokolenia przed rozpadem lub zaginięciem? Jaką odpowiedź możemy uznać za kompletną, a zarazem pozbawioną kabotyńskiej pompatyczności? A może sprawa jest tak przyziemnego formatu, że banalności rozwiązania zwyczajnie nie zauważamy. Może tajemnicą książki jest jedynie to, że godnie zastępuje człowieka pod jego nieobecność.
Czytaj więcej →Do tej pory nie powstała przekrojowa praca dotycząca twórczości typograficznej Andrzeja Tomaszewskiego. W literaturze poruszane były jedynie pojedyncze aspekty jego działalności. Na szczególną uwagę zasługują artykuły Powrót do przeszłości. Inspiracje dawną książką we współczesnej typografii autorstwa prof. dr hab. Katarzyny Krzak-Weiss oraz Roman i Andrzej Tomaszewski w niewoli książek dr Agnieszki Chamery-Nowak. Autorki przedstawiły najważniejsze kwestie związane z życiem i twórczością Tomaszewskiego, omawiając jego stosunek do wybranego zawodu oraz analizując wybrane publikacje. Wartościowym źródłem są też wywiady przeprowadzone przez Roberta Świątka, Monikę Pest, Jakuba Frołowa i Irenę Jankowską-Woźniak. Wykorzystana została także strona internetowa, stworzona przez przyjaciół typografa.
Czytaj więcej →Asocjacja sędziów konkursowych jest z założenia ciałem demokratycznym. Nawet wówczas, gdy przewodniczący jury lub mistrz wysokiej rangi potrafi uargumentować swoją opinię. Jest w tym pewien paradoks, że orzeczeniem osądu większości ustala się, kto ma rację. Nie ma jednak lepszej procedury przyznawania laurów zwycięzcom konkursu, nawet gdy werdykt jury kogoś zaskakuje. Kulisy obrad arbitrów zwykle pozostają w dyskrecji. I bardzo dobrze. Nie bywa bowiem tak, że wszyscy uczestnicy (oceniani i oceniający), są zadowoleni z wyników. Czasami nawet wśród jurorów pojawiają się vota separata.
Czytaj więcej →Ta książka to nie tylko zbiór interesujących zapisków typografa. To również – a może przede wszystkim – spotkanie z Andrzejem i z jego światem. Czytając zamieszczone w tym zbiorze eseje, odnoszę wrażenie, że Andrzej siedzi obok i opowiada. Opowiada o typografii wytwornej – o rzetelnym edytorstwie, o tym, kto w Polsce, a kto na świecie nadobne pisma projektuje, o tym, jak drzewiej bywało, o mistrzach tej sztuki, z których wielu miał okazję poznać osobiście, o pieczołowicie wydanych książkach, dawnych i współczesnych. Sporo tu także ciekawostek. Można się na przykład dowiedzieć o bójce, w którą krakowski drukarz wdał się 500 lat temu, o historii wygibasa &, zwanego ampersandem, i o innych mniej lub bardziej ważnych, a zawsze ciekawych sprawach.
Czytaj więcej →Irena Janowska-Woźniak
Andrzej Tomaszewski
O mojej przyszłości zadecydowała atmosfera domu rodzinnego. Ojciec, Roman Tomaszewski, był drukarzem i wydawcą, przez wiele lat szefem technicznym „Czytelnika”, mama pracowała w „Wiedzy Powszechnej”. W pewnym sensie byłem więc skazany na podobną przyszłość. Poszedłem do technikum poligraficznego nie dlatego, że chciałem być projektantem książek, mnie interesował zawód drukarza. Wszystko, czego się nauczyłem jako młody chłopak w różnych drukarniach, zecerniach czy studiach reprograficznych, okazało się bezcenne w późniejszym czasie. Kiedy jako dojrzały człowiek zasiadłem przed nowym narzędziem pracy – komputerem, byłem w tej komfortowej sytuacji w porównaniu z innymi, młodszymi ode mnie kolegami, że wiedziałem, czego w programach graficznych i edytorskich szukać, do czego powinienem z ich udziałem dojść.
Czytaj więcej →Cywilizacyjny wkład drukarstwa zamieszkujących dawną Ukrainę narodów w rozwój naszego kontynentu nie ulega wątpliwości. Warto z całą wyrazistością uświadomić sobie te piękne tradycje i szerzej o nich przypomnieć. Jeżeli więc dzisiaj na Zachodzie i Wschodzie padają pytania o obecność Ukrainy we wspólnocie zjednoczonej Europy, to można powiedzieć: była i jest w niej od dawna. Historia drukarstwa na Ukrainie jest warta kontynuowania szczegółowych badań naukowych i szerokiej ich popularyzacji.
Czytaj więcej →Praca Andrzeja Tomaszewskiego […] jest nie tyle opisem ziemskich losów św. Terminusa, który […] na początku lat trzydziestych XVI wieku zginął męczeńską śmiercią z rąk konkwistadorów na Hispanioli, a w 1548 roku został kanonizowany przez papieża Pawła III, ile raczej kroniką jego pośmiertnych peregrynacji po świecie, a także historią relikwii, które po nim pozostały. Z powodu bogactwa wątków, śmiałych tez i hipotez formułowanych przez autora, a także ogromnego zakresu chronologicznego i przestrzennego, choćby pobieżne zapoznanie przyszłych czytelników z zawartością tego niezwykłego dzieła musiałoby zająć przynajmniej kilkadziesiąt stron.
Czytaj więcej →Ten elaborat zacząłem pisać w lutym ubiegłego roku [2023], w 555 rocznicę śmierci Johannesa Gutenberga, który żywota dokonał 3 lutego 1468 w Moguncji. Do krąglejszej rocznicy mogę nie dotrwać, więc postanowiłem spisać gutenbergowskie reminiscencje. Co prawda już publicznie zapowiedziałem, że w związku z jubileuszem kupię trzy flaszki Bin 555 Selected Hermitage (ok. 199,99 zł) i jako pielgrzym moguncki, bolejący nad upadkiem analogowego drukarstwa, urżnę się skutecznie, to jednak wypicie szlachetnego trunku odłożę na czas jakiś, zanim nie napiszę tego, co piszę. Osoby w jesieni żywota niektóre rzeczy z przeszłości pamiętają wyraźniej (w zestawieniu z przebiegiem krzywej zapominania Ebbinghausa), a czerwone wino mogłoby reminiscencje zakłócić.
Czytaj więcej →Asortyment czcionek warsztatu Tyszkiewicza powstał po starannym przemyśleniu. Na dobór wywarły wpływ upodobania estetyczne typografa i dostępność rynkowa materiału zecerskiego oraz w dużym stopniu sentyment – zauroczenie inkunabułami i starodrukami z czasów, gdy renesansowe pismo książkowe właśnie zwyciężało średniowieczny gotyk, a także proponowało nowe nawyki czytelnicze, aktualne po dziś dzień.
Czytaj więcej →Arkadiusz Szaraniec
Andrzej Tomaszewski
Rozmowa z Arkadiuszem Szarańcem (zm. 2020), teatrologiem, publicystą, tropicielem przyrody, autorem książek Żubry lubią jeżyny (Wyd. Czarne, 2018) oraz Warszawa dzika (Iskry, 2019). To nowo odkryty na przepastnym dysku komputera tekst zanotowany przez autora, który sposobił się do pisania książki o Wiśle i jej flisakach. Dyskurs zredagowany przez Agnieszkę Dziewulską i podany do druku dzięki uprzejmości „Wydawcy”. Partnerami rozmowy są Andrzej Tomaszewski i historyczka, której imienia dzisiaj nie znamy.
Czytaj więcej →Fonty komputerowe są programami zawierającymi informacje o graficznych kształtach liter, dane typometryczne; mają też własny repertuar znaków danego kroju pisma. Są zatem cyfrowymi nośnikami pism, które całkowicie wyparły z przemysłu poligraficznego klasyczne nośniki pism drukarskich, takie jak czcionki, matryce lino- i monotypowe albo fotomatryce. Klasycznych nośników używa się dzisiaj już tylko w skansenach drukarstwa – placówkach typu muzealnego albo amatorskich oficynach bibliofilskich.
Czytaj więcej →Do podjęcia tematu inspiruje mnie wykład profesora Andrzeja Makowskiego. Podczas sesji naukowych dotyczących inżynierii, technologii i wiedzy technicznej rzadko mamy okazję usłyszeć treści humanistycznej natury. W wystąpieniu Poligrafia jako dyscyplina naukowa poruszone zostały wątki, które uważnego słuchacza prowadzą do przemyśleń o etosie i etyce zawodu poligrafa.
Czytaj więcej →Artykuł jest próbą pokazania wpływu badań naukowych na współczesne projektowanie
graficzne, a zwłaszcza adaptację dawnych krojów drukarskich do nowych mediów. Autorka omawia dostępne obecnie materiały, mogące służyć jako podstawa tych działań (zbiory punconów, matryc, czcionek, materiałów graficznych) i inicjatywy związane z ich gromadzeniem, badaniami i popularyzacją. Celem opracowania było zwrócenie uwagi na potrzebę badań nad tymi materiałami oraz integracji środowiska ludzi książki.
Czytaj więcej →Bogactwa typografii gromadzono długo – ponad 550 lat – dzięki pracy drukarzy, drzeworytników, kaligrafów, grawerów punconów i odlewaczy czcionek. Dzisiaj owe skarby znajdują się w zabytkowych księgozbiorach, we współczesnych bibliotekach, atlasach i wzornikach pism, a także w ikonografii obfitej światowej literatury dotyczącej „czarnej sztuki”. Nie leżą jednak zapomniane i nie uległy bezczynnej tezauryzacji. Dizajnerzy, specjaliści komunikacji wizualnej, projektanci książek, twórcy fontów komputerowych, raz po raz czerpią z bogactwa form historycznych druków. […] Częstują się z historycznej szkatuły, jak z cukiernicy kostką cukru zmieniającą cierpki smak herbaty.
Czytaj więcej →„ProTypo”, kwartalnik Sekcji Polskiej Association Typographique Internationale, pod redakcją Andrzeja Tomaszewskiego, ukazujący się w Warszawie w latach 1991–92, poświęcony problematyce pism drukarskich, typografii i estetyce druku. Tyle informacji znajduje się w Leksykonie pism drukarskich z 1996 roku wydanym przez Wydawnictwo Krupski i S-ka. Katalog czasopism Biblioteki Narodowej dodaje jeszcze wydawcę – Pro Libris oraz ISSN: 0867-7190 i numer OCLC: (OCoLC) 68756158.
Czytaj więcej →
Mroza poznałem późno, bo dopiero na początku 1980 roku w wydawnictwie książkowym Młodzieżowej Agencji Wydawniczej, gdzie w latach 1972–1981 ukazywał się „Nowy Wyraz”. Wcześniej zdarzało mi się podczytywać miesięcznik z zamieszczanymi z rzadka, ale zwracającymi uwagę wierszami Krzysztofa. Do dzisiaj pamiętam ten, w którym Black Mister Dada kazał prenumerować w Afryce „Nowy Wyraz”.
Czytaj więcej →W zrozumieniu zawodowym poligrafia to dziedzina techniki obejmująca procesy reprodukcji, składu, wykonywania form drukowych, drukowania oraz procesy introligatorskie i wykończeniowe. Definicja ta nawiązuje do podziału technologicznego procesu drukowania w sformułowaniu zaczerpniętym z języka angielskiego: prepress, press, postpress.
Czytaj więcej →Wystawa graficzno-typograficznych opracowań książek i czasopism, stanowiąca zaledwie ułamek dotychczasowego, nader już pokaźnego ilościowo i zróżnicowanego jakościowo dorobku twórczego Andrzeja Tomaszewskiego, wzbogaca wizualnie doroczną sesję varsavianistyczną Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego Grafika książki warszawskiej – imprezę poświęconą warszawskiej współczesnej grafice książkowej.
Czytaj więcej →Polskiemu liternictwu drukarskiemu, utrwalonemu w postaci metalowych czcionek, groziło zapomnienie. Przyczyną były radykalne zmiany technologiczne w procesach drukarsko-wydawniczych, a głównie rezygnacja z tradycyjnych zecerskich technik składania tekstów. Dorobek typografów literników z lat minionych jest przenoszony do fontów komputerowych, które są obecnie podstawowymi nośnikami pisma używanymi w publikacjach poligraficznych i elektronicznych.
Czytaj więcej →Pomimo stopniowego zaniku praktycznego znaczenia tej długowiecznej techniki druku szacowne słowo typografia nie znikło z naszego języka. Uzyskało nowe znaczenie harmonijnie zgodne ze swoją etymologią i tradycją. Dzisiaj typografia oznacza sztukę projektowania krojów pism drukarskich i komputerowych, komponowania struktur tekstowych drukowanych i emitowanych publikacji, a nawet całych systemów komunikacji wizualnej.
Czytaj więcej →Mocno niepełne jest to podsumowanie, ale oddaje charakter tego, co robiłem. Może przykłady przydadzą się komuś, jako ściągawka albo inspiracja. Nie ma tu copyrightów, licencji, patentów, koncesji lub innych regułek prawnych. Mam nieodparte wrażenie, że jeśli projektuje się typografię lub tworzy grafikę użytkową, to po wydrukowaniu staje się ona własnością ogółu.
Czytaj więcej →W 2009 roku nastąpiła kulminacja aktywności polskiego środowiska plastyków zajmujących się książką artystyczną. Po serii wystaw odbywających się w czołowych bibliotekach naukowych dziesięciu miast w różnych regionach Polski dokonano wyboru kolekcji pod nazwą Polska książka artystyczna przełomu XX i XXI wieku. […] Gdy Jadwiga Tryzno i Alicja Słowikowska zaproponowały mi uczestnictwo w jury, stanąłem przed dylematem. Z jednej strony miałem do czynienia z ciekawym zjawiskiem w dziedzinie sztuki, z grupą autentycznych entuzjastów tworzących dzieła inspirowane ideą książki, z drugiej zaś czułem się ograniczony swoim zawodem projektanta i wykonawcy książek tradycyjnych, profesją służebną wobec autora, poligraficznych technologii i – co najważniejsze – czytelnika książki.
Czytaj więcej →Zestawiając skład międzynarodowej Rady Naukowej nowego czasopisma („Acta Poligraphica”) staraliśmy się, aby obok przedstawicieli poligraficznych ośrodków naukowych znaleźli się również inni akademicy: projektanci graficzni oraz przynajmniej jeden księgoznawca. Z propozycją uczestnictwa w Radzie zwróciliśmy się do profesora Janusza Tondela, członka znanego bibliologom i drukarzom Internationale Gutenberg-Gesellschaft w Moguncji. Profesor ku wielkiemu zadowoleniu założycieli czasopisma propozycję przyjął.
Czytaj więcej →Tak czy owak – raz wszakże w życiu musi się zdarzyć drukarzowi, że na warsztacie złoży mu los twór wielkiej miary twórczej, twór, o ile to być na ziemi może, doskonały, to znaczy taki, który w najnieomylniejszych zarysach odtwarza wiernie i podatnie najgłębsze myśli i najstrzelistsze uczucia. A ponieważ sam jest poetą i twórcą – w tej chwili bowiem tylko o takim drukarzu godzi się nam tutaj mówić – w mig odczuje wielkie piękno tworu, który oto danym mu jest ubrać w ciało.
Czytaj więcej →Skrót wykładu o projektowaniu albumu Dla dobra publicznego. 120 lat Wodociągów Warszawskich wydanego w 2006 roku przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. XVII European TeX Conference, tłum. Jerzy Ludwichowski.
Czytaj więcej →Poszukując odpowiedniej formy dla realizowanych współcześnie projektów typograficznych, ich autorzy podążają w wielu różnych kierunkach, wśród których jednym z bardziej inspirujących, a przez to również interesujących, jest swoisty zwrot ku przeszłości. Przeszłości sięgającej samych początków artis artificialiter scribendi, a zatem schyłku XV i pierwszych lat XVI stulecia – powstałe w tamtych czasach książki wielu uważa za wciąż niedoścignione w swym pięknie i doskonałości. Jak pisał bowiem Przecław Smolik: „Każda książka była niegdyś, w czasach przed i tuż po wynalezieniu druku, piękną. Była dziełem mędrca, szczerego poety i drukarza-artysty, przystępujących społem, pod nakazem wewnętrznym, do wykonania dzieła, z uczuciem z pewnością nie różnem od tego, z jakiem architekt przystępował w owej twórczej epoce do budowy przybytku, modlitwie służyć mającego”.
Czytaj więcej →Nawet pobieżny przegląd książek w dobrze zaopatrzonej księgarni ujawnia różne podejście do problemu projektowania – na jednym biegunie znajdą się projekty tworzone przez artystów, będące zgoła dziełem sztuki. Stanowią one bardzo ciekawy, ale niemiarodajny materiał, dlatego nie mogą być uznawane za przykłady typowe. Na drugim krańcu skali znajdą się ciągle jeszcze bardzo powszechne książki „łamane”, „produkowane”, ale nie projektowane. Jako ewidentny margines, dość szeroki niestety, również nie mogą się stać przedmiotem głębszej analizy. Warto natomiast zająć się publikacjami przemyślanymi, tworzonymi profesjonalnie, choć niekiedy i z pasją.
Czytaj więcej →Książka Andrzeja Tomaszewskiego Szelest kart należy formalnie do nurtu eseistyki poświęconej książkom. Odmiennie od większości tego typu utworów, nie należy do dziedziny krytyki literackiej, lecz stanowi publikację stricte bibliologiczną, do czego nawiązuje autor w podtytule. Lekki ton gawędy i liczne osobiste dygresje łączą się z erudycyjnie podaną treścią, której nie sposób znaleźć u żadnego innego polskiego autora. Andrzej Tomaszewski łączy działalność zawodową projektanta książek, z pasją życiową: zainteresowaniem typografią, projektowaniem graficznym a szczególnie liternictwem drukarskim.
Czytaj więcej →Amicissimus librorum
Roman Tomaszewski – poligraf, wydawca, bibliofil, edytor, typograf, erudyta, popularyzator, publicysta, wykładowca, działacz, organizator, nauczyciel, propagator, społecznik, specjalista. To suche, wręcz encyklopedyczne wyliczenie nie oddaje w pełni zasług tej postaci, na trwałe wpisanej w historię polskiej typografii, poligrafii i liternictwa. Jego uczniowie, oddając mu pośmiertny hołd, nazwali go „przewodnikiem po świecie kultury typograficznej i pięknego druku”, dzięki któremu „wierzymy, że słowo drukowane jest i musi być piękne”.
Czytaj więcej →Leszek Bielski
Andrzej Tomaszewski
Z AT rozmawia Leszek Bielski.
Witaj, Andrzeju – „książkorobie”, jak się przedstawiasz. Jesteś świeżo po inauguracji wystawy we Wrocławiu Bibliothemata 2, podsumowującej twój dorobek artystyczny. Jak się z tym czujesz? Jak dostojny jubilat?
Dobrze się czuję, chociaż nie bardzo szanuję fakt, że mam siedemdziesiąt lat. Powiedzmy, że to mnie nawet trochę wkurza, bo żadna w tym moja zasługa.
Czytaj więcej →W 2017 roku Krystyna Urbańska ofiarowała Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich
cenny zbiór materiaów dokumentujący twórczość wybitnego typografa Leona Urbańskiego (1926–1998). […] Największą część zbioru stanowią druki ulotne. Urbański tworzył także układy graficzne książek i serii wydawniczych, jak chociażby serii dla Towarzystwa Orientalistycznego wydawanej przez Ossolineum. Do zbiorów trafiły również znaki projektowane dla przedsiębiorstw i towarzystw plastycznych oraz literackich. Materiały są przechowywane w Dziale Dokumentów Życia Społecznego ZNiO. Łącznie w katalogu opracowanych zostało 2007 jednostek, 249 jednostek to metalowe matryce liter, znaków graficznych oraz ilustracji.
Czytaj więcej →Przedsięwzięcia rocznicowe 500-lecia drukarstwa w Polsce (1974) odbywały się głównie w bibliologicznych kręgach naukowych oraz wśród drukarzy, którzy uznają się, słusznie zresztą, za spadkobierców wielowiekowej tradycji. W „Biuletynie Poligraficznym”, czasopiśmie branżowym drukarzy, ukazał się cykl artykułów przybliżających dzieje drukarstwa w Polsce. […] Cykl objął trzydzieści dwa artykuły, ukazujące się w latach 1974–1979. Mimo popularyzatorskiego charakteru i dość ograniczonej objętości, teksty zostały starannie opracowane naukowo i zilustrowane.
Czytaj więcej →Katarzyna Krzak-Weiss
Ewa Repucho
Wygłoszone w 1900 roku przez Noëla Clémenta-Janina słowa mimo upływu lat pozostają wciąż aktualne. Projektowanie książki jest bowiem nieustannym wyzwaniem dla jej twórców, niezależnie od czasów i zaawansowania środków technicznych. Nadal najważniejsza jest praca koncepcyjna, twórcza, polegająca na konstruowaniu przemyślanej struktury, która ułatwia czytelnikowi przyswajanie treści.
Czytaj więcej →Katarzyna Wójcik
Andrzej Tomaszewski
Typografia generalnie jest rzemiosłem. Ale istnieją typografowie artyści, którzy potrafią z tego zrobić sztukę – w tym ujęciu typografia zbliża się do pojęcia dizajnu jako działania artystycznego. Tacy polscy wielcy typografowie i graficy książkowi, dizajnerzy właściwie, to na przykład Maciej Buszewicz, Lech Majewski czy Władysław Pluta. Zdobywają uznanie na całym świecie, są doskonałymi projektantami książek, mają też swoich utalentowanych i dobrze wykształconych uczniów. Rzecz jasna – nie tylko oni.
Czytaj więcej →Zaproszenie prof. Ewy Repucho do czynnego udziału w konferencji przyjąłem z ochotą i choć wystąpienie jest antynaukowe, to jednak w zasadzie uprawnione. Działanie wydawnicze z całą pewnością jest niekonwencjonalne, atoli rynkowo św. Terminus jest zdecydowanie normalny, czyli finansowo przegrany. Jednak „nic to”, jak mawiał pewien klasyk, a właściwie jego bohaterka.
Czytaj więcej →Rok 1989 przyniósł w Polsce głębokie zmiany polityczne i gospodarcze. Wpłynęły one w sposób radykalny na rynek książki. Został uwolniony spod monopolu państwa, co skutkowało masowym powstawaniem prywatnych wydawnictw opartych na polskim lub zagranicznym kapitale. Książka stała się towarem, przedmiotem handlu, a wydawcą mógł zostać właściwie każdy, kto tylko zarejestrował działalność gospodarczą. Na rynku nieustannie pojawiały się nowe firmy publikujące kilka tytułów, po czym znikały bez śladu. Rynek książki stał się rozdrobniony, chwiejny i chronicznie niedoinwestowany.
Czytaj więcej →Serię wydawniczą Polonia typographica saeculi sedecimi: Zbiór podobizn zasobu drukarskiego tłoczni polskich XVI stulecia zainicjował Kazimierz Piekarski publikując pierwszą tekę w 1936 roku, a w 1937 tekę drugą. Inicjatorką wznowienia serii po wojnie była Alodia Kawecka-Gryczowa, która została jej redaktorem. Serię wydawał Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, a opracowywali ją merytorycznie i edytorsko pracownicy Zakładu Starych Druków z Bibliotki Narodowej.
Czytaj więcej →Borys Kosmynka
Mateusz Machalski
Andrzej Tomaszewski
Adam Twardoch
Anna Wieluńska
W 2020 roku Mateusz Machalski, Borys Kosmynka i Ania Wieluńska zdecydowali się na stworzenie nowej cyfrowej interpretacji Antykwy Półtawskiego. Powstała rodzina fontów Półtawski Nowy. Zespół miał do dyspozycji drukowane wzorniki czcionek, same czcionki, matryce i punce, szablony służące do przygotowania punc, a nawet rysunki techniczne pochodzące z firmy Monotype.
Czytaj więcej →Monika Pest
Andrzej Tomaszewski
Miałem koleżkę Krzysia Marcinkiewicza, z którym grywałem w szachy. W drugiej czy trzeciej klasie technikum doszliśmy do wniosku, że nie gramy dobrze i wypadałoby grać lepiej. Mieszkaliśmy blisko Rynku Starego Miasta w Warszawie, gdzie mieścił się wówczas Polski Związek Szachowy (poł. lat 60. ubiegłego wieku). Poszliśmy pełni obaw, czy będą chcieli gadać z takimi młodzieniaszkami i fuszerami. Spotkaliśmy tam Jerzego Nobisa, znaczną figurę w światku szachowym. Zapytał nas, skąd jesteśmy, a my, że ze szkoły poligraficznej. Na to Nobis: – Do „Drukarza” marsz! I tak trafiliśmy do pierwszoligowego klubu, w którym grali m.in.: Janusz Szpotański (ten od Towarzysza Szmaciaka), bracia Ziemaccy, Zenon Autowicz i Andrzej Adamski. Naszym opiekunem został Andrzej Kania. Dzisiaj prezesuje on Warszawskiemu Towarzystwu Szachowemu Drukarzy i Wydawców.
Czytaj więcej →Działalność odlewni czcionek Orgelbrandów w Warszawie jest tylko jednym, acz bardzo ważnym obszarem funkcjonowania firmy założonej przez Samuela Orgelbranda, absolwenta znanej Warszawskiej Szkoły Rabinów, wydawcę, księgarza i drukarza, opiekuna pisarzy. Kolejne pokolenia zachowują pamięć o tym niezwykłym XIX-wiecznym przedsiębiorcy, bowiem dzięki jego pasji, patriotyzmowi i uporowi Polacy otrzymali pierwszą encyklopedię powszechną, symbol nowoczesnego społeczeństwa w czasach, kiedy Polski nie było na mapie świata.
Czytaj więcej →Zaprojektowana przez Annę Wieluńską w pełni użytkowa rodzina postscriptowych fontów komputerowych zawiera znaki staropolskiej pisowni niezbędne w pracach filologicznych oraz bibliografiach i katalogach rękopisów i starodruków. Glify staropolskich liter z diakrytykami, abrewiatur, ligatur i liter alternatywnych, są opracowane graficznie w sposób zachowujący ład typograficzny składanego tekstu.
Czytaj więcej →Podobnie jak w przypadku „recyklingu” w sztukach wizualnych, również w typografii można się do tego zjawiska odnieść dwojako, jednak sprawa wydaje się mniej skomplikowana. Jeżeli nowy krój nosi cechy plagiatu, ma elementy dosłownie zaczerpnięte z istniejących już wzorów chronionych prawami autorskimi, jest to bez wątpienia naruszenie tych praw. Natomiast jeżeli tematem pracy projektanta jest digitalizacja materiału historycznego (który nie jest chroniony prawami autorskimi), jest to działanie pozytywne. Przyczynia się do zachowania dziedzictwa kulturowego w formie adekwatnej do dzisiejszych czasów.
Czytaj więcej →Przełom XIX/XX w. przyniósł nowe spojrzenie na typografię, która przestała być wyłącznie domeną drukarzy i sztuką pięknego składu. Rozwój techniki i przemysłu, a także nauki wywołał głębokie zmiany świadomości społecznej, co z kolei wzbudziło w latach 20. burzliwą dyskusję na temat miejsca typografii w nowoczesnej komunikacji wizualnej. Typografia stała się przedmiotem zainteresowania […] projektowania graficznego, a w szerszym rozumieniu także designu, pojmowanego jako wzornictwo form przemysłowych. Lata 20. i 30. XX w. były czasem szczególnych poszukiwań i eksperymentów w typografii, mocno związanej z rozwojem sztuki użytkowej.
Czytaj więcej →Zakładam optymistycznie, że w przyszłości w kwestii odsyłaczy i interpunkcji nie będą decydowały jakieś formalizmy, ale tylko względy merytoryczne i funkcjonalne. Ma się rozumieć – nie z powodu pożółkłej normy z 1978 roku, ale z racji ogólnego postępu ludzkości.
Czytaj więcej →Przedmiot wyceny stanowiło oszacowanie wartości kolekcji zabytkowych punc (stalowych stempli) i matryc służących do odlewania czcionek, zgromadzonych przez Jadwigę i Janusza Tryznów w Muzeum Książki Artystycznej w Łodzi. […] Zakres wyceny został ustalony w wymienionym na wstępie zleceniu z dnia 27 marca 2019. Wycenę wykonano według stanu technicznego i wartości obiektów na dzień 8 maja 2019 roku.
Czytaj więcej →Matryce nieznanego wcześniej kroju pisma o nazwie Brygada odnaleziono w 2016 roku podczas systematycznej segregacji zbioru matryc i urządzeń pochodzących z Odlewni Czcionek w Warszawie, które zostały nabyte w 1996 r. przez Janusza Tryzno. Prace porządkujące podjął Janusz Tryzno, pragnąc podać wiadomość o kolekcji uczestnikom odbywającego się w Warszawie kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Typograficznego (ATypI), poinformować o stanie, rozmiarach oraz możliwości publicznego wykorzystania znajdującego się w jego rękach unikalnego dziedzictwa materialnego polskiego drukarstwa.
Czytaj więcej →Pod nazwą Bona Nova kryje się zrealizowany projekt digitalizacji kroju Bona, zaprojektowanego w 1971 roku przez Andrzeja Heidricha. Założeniem projektowym, oprócz opisania kształtów znaków i liter w postaci zapisu cyfrowego, było poszerzenie istniejącego zestawu znaków, opracowanie kapitalików, znaków alternatywnych oraz wielu funkcji zecerskich. We współpracy z autorem powstały dwie nowe odmiany dziełowe – regular oraz bold – aby nadać rodzinie kroju Bona formę klasycznej zecerskiej triady, utrwalonej tradycją składu linotypowego. Gotowa rodzina dystrybuowana jest na otwartej licencji.
Czytaj więcej →Agnieszka Kościelniak-Osiak
Andrzej Tomaszewski
Ewa Repucho
Agnieszka Chamera-Nowak
Należę do pokolenia, które w profesji drukarsko-wydawniczej przebrnęło przez głębokie zmiany technologiczne: od ołowianej czcionki i tzw. składu gorącego, poprzez fotoskład, aż do komputerowego przygotowania publikacji i drukowania cyfrowego. Na moich oczach znikały i pojawiały się nowe sposoby składania, reprodukcji, sporządzania form drukowych. Powstawały wcześniej nieznane profesje związane z drukarstwem, przygotowaniem do druku oraz techniką wydawniczą. Znikały także duże – zdawałoby się niezmienne – działy technologiczne drukarni.
Czytaj więcej →Brak do tej pory chociażby krótkiego zarysu historycznego odlewni czcionek w Warszawie, skłonił nas do wypełnienia tej luki. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie stoimy przed łatwym zadaniem. W większości przypadków nie posiadamy jeszcze chociażby krótkich opisów działalności poszczególnych zakładów odlewniczych. Mimo nikłego zaawansowania badańw tej dziedzinie, pokusiliśmy się zebrać dotychczasowe, rozproszone wiadomości, uporządkowaćje oraz
w niektórych miejscach uzupełnić dokumentami źródłowymi. Na razie nakreślono krótki zarys
giserni warszawskich, który w miarę postępu badań będzie można w przyszłości uzupełnić i rozszerzyć.
Czytaj więcej →Lata 90. ubiegłego stulecia były, w moim wypadku, radykalnym przejściem z analogowego sposobu przygotowania publikacji na cyfrowy. Początkowo, jak wielu redaktorów i grafików, byłem najeżony do komputera, choć już wcześniej Stefan Szczypka, Mariusz Dec, Bernadette Nantier czy Borys Hass rozmiękczali mnie mentalnie. Za sprawą Jakuba Tatarkiewicza trafiłem do firmy SAD [IMC Apple Computer Poland] i jako types designer odpowiedzialny byłem za polonizację fontów komputerowych. Następnie pracowałem w Publishing Institute, placówce która wypączkowała z SAD-u i zajmowała się dystrybucją elektronicznych urządzeń poligraficznych, głównie naświetlarek, skanerów, systemów proof i oprogramowania firmy Linotype Hell z Frankfurtu n/Menem.
Czytaj więcej →W Polsce w ostatnich latach wydano wiele podręczników typografii – zarówno rodzimych, jak i zagranicznych autorów. Jednak, w przeciwieństwie do tendencji obecnych na Zachodzie, wciąż nie powstaje zbyt wiele opracowań poświęconych twórczości samych typografów. Tomasz Bierkowski zwraca uwagę na fakt, że w polskim systemie kształcenia projektantów brakuje „systematycznie, instytucjonalnie uprawianej historii dizajnu i jego krytyki”. (…)
Czytaj więcej →Historia dawnej książki obejmująca, według przyjętego w naszym księgoznawstwie modelu Kazimierza Piekarskiego, badania nad jej wytwarzaniem, pośrednictwem oraz konsumpcją – musiała w procesie kształtowania się jako dyscypliny naukowej wypracować własne metody badawcze, zapożyczając je i adaptując z dziedzin pokrewnych bądź powołújąc do życia nowe, sobie tylko właściwe.
Czytaj więcej →Konkurs Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek „Najpiękniejsze Książki Roku” odbył się już sześćdziesiąt razy. Jest corocznym przeglądem edytorskiej twórczości graficznej, który zdobył wśród grafików, projektantów, wydawców i drukarzy zasłużoną renomę. Na przestrzeni lat widać, że konkurs znacząco przyczynia się do podniesienia poziomu edytorskiego polskiej książki. (…)
Czytaj więcej →